24
So, Cze

Muzyka

Lato odeszło w wraz z nim, mam cichą nadzieję, pewne „gorące przeboje”. Męczące bywa, zwłaszcza w okresie wakacyjnym, słuchanie niektórych stacji radiowych i telewizyjnych. Sztuczne generowanie hitów jest na poziomie bardzo zaawansowanym. Słuchacz ma wrażenie, że w kraju i na świecie w jednym czasie jest dziesięć, góra dwadzieścia piosenek.

Zdawać by się mogło, że nikt nic nie nagrywa, nikt nie wydaje płyt i nie kręci nowych teledysków. Sytuacja przypomina najgorszy horror, bo w razie wyjątkowego pecha, zmieniając stacje radiowe, można natrafić na ten sam utwór. Teksty wielu z nich są na poziomie uwłaczającym. Melodie są bardzo podobne, sprawiają wrażenie znanych. Ma to oczywiście pewne uzasadnienie. Piosenka musi być rytmiczna i szybko wpadać w ucho. Powinna kojarzyć się odbiorcy z czymś pozytywnym. W telewizji znajdziemy wiele programów, które same w sobie, mają za zadanie generowanie hitów. O zgrozo, są również programy, które od podstaw mają tworzyć np. całe zespoły. Nie wiem, na ile muzyka tworzona w taki sposób, może być prawdziwa i szczera. Wiem natomiast, że bardzo szybko może się znudzić, zacząć irytować, aż w końcu zostanie po prostu zapomniana.

 

Na Podkarpaciu są setki wokalistów i zespołów. Bardzo ciężko jest się im przebić, jeszcze trudniej - utrzymać na rynku muzycznym.

Nadzieją są przeglądy, organizowane z myślą o młodych i utalentowanych muzykach. Rzeszów może pochwalić się imprezami chociażby takimi jak: „Carpathia Festiwal”, czy „Ro©kowa Noc”. Wypadałoby zadbać o laureatów takich konkursów, otoczyć ich odpowiednią opieką i pomocą. Nie wystarczy dyplom i wywiad do gazety. Na takich imprezach można wyłowić muzyczne perełki. W dużej mierze od nas samych zależy, czy damy im szansę- czy zechcemy iść na ich koncert i kupić płytę.

 

Twórzmy i pielęgnujmy własne gusta muzyczne i poszerzajmy horyzonty, niezależnie od tego, co jest nam serwowane jako „kolejny, wielki przebój”.

{jcomments on}