Rzeszów

Policjanci zatrzymali na gorącym uczynku kobietę, która próbowała oszukać mieszkankę Rzeszowa, podając się za jej córkę. Oszustwo zdemaskował 7-letni wnuczek, który zatelefonował do swojej mamy. 21-latka wpadła, gdy przyszła po odbiór pieniędzy.

Kolejna próba oszukania starszej osoby metodą na tzw. ,,wnuczka” zakończyła się zatrzymaniem przez policjantów kobiety, która miała odebrać wyłudzone pieniądze. Tym razem oszuści posłużyli się historią o wypadku drogowym spowodowanym przez rzekomą córkę pokrzywdzonej.

Dzwoniąc na telefon stacjonarny, oszustka podająca się za córkę pokrzywdzonej, poinformowała, że potrąciła pieszego i potrzebuje pieniędzy na polubowne załatwienie sprawy. Od tego momentu rozmowę prowadziła inna kobieta podająca się za policjantkę. Zażądała 30 tys. złotych na poczet kaucji. W przeciwnym razie córka miała zostać zatrzymana. Ostatecznie oszuści przystali na kwotę 10 tys. złotych. Pokrzywdzona zobowiązała się podjąć pieniądze w banku i przekazać kobiecie, która zgłosi się po ich odbiór.

Będący przy rozmowie 7-letni wnuk pokrzywdzonej zaniepokoił się o swoją mamę i skontaktował się z nią. Szybko wyjaśniło się, że do mieszkanki Rzeszowa telefonowali oszuści. Kobieta niezwłocznie zawiadomiła policjantów i zgodziła się pomóc w zatrzymaniu przestępców. Poinstruowana przez funkcjonariuszy postępowała zgodnie z dyspozycjami oszustów, przekazywanymi jej przez telefon komórkowy. Potem, pod opieką policjantów czekała w umówionym miejscu na osobę, która miała odebrać pieniądze. Gdy do pokrzywdzonej podeszła młoda kobieta, wtedy została zatrzymana przez funkcjonariuszy.

Okazała się nią 21-letnia mieszkanka powiatu leżajskiego. Jak tłumaczyła policjantom, na jednym z portali zamieściła ogłoszenie, że poszukuje pracy jako kurier odbierający drobne przesyłki. W lipcu odpowiedział na nie mężczyzna. Zaproponował pracę przy odbiorze protez. Kobieta twierdziłą, że w dniu zatrzymania wykonywała jego zlecenie.

Na podstawie materiału dowodowego policjanci przedstawili jej zarzut usiłowania oszustwa. Grozi jej kara do 8 lat pozbawienia wolności. W sprawie trwają dalsze czynności wyjaśniające.

W tym przypadku 7-latek pomógł w udaremnieniu oszustwa. Wystarczył jeden telefon do matki, aby przekonać się, że babcia ma do czynienia z oszustką. Niewątpliwie szybkie powiadomienie policjantów umożliwiło zatrzymanie sprawczyni.

Przestrzegamy też przed pochopnym podejmowaniem pracy polegającej na odbieraniu drobnych przesyłek. Taką pracę mogą oferować np. oszuści naciągający starsze osoby. Podjecie się takiego zlecenia, mimo braku świadomości, że uczestniczymy w przestępstwie, może skutkować odpowiedzialnością karną za współudział.