24
N, Wrz

Kraj

Tour de Pologne z roku na rok staje się coraz bardziej prestiżową imprezą sportową. Jak organizację tegorocznej - 73. edycji wyścigu oceniają kolarze i ich ekipy? Swoimi spostrzeżeniami podzielili się zawodnicy i dyrektorzy sportowi teamu Trek-Segafredo.

Największe wydarzenie kolarskie w Polsce staje się coraz istotniejszym punktem sportowego kalendarza nie tylko w kraju, ale i na świecie. Świadczy o tym grono znaczących nazwisk na liście startowej, powiększające się z roku na rok. - Z biegiem lat Tour de Pologne stało się jednym z najlepszych wyścigów, porównywanym do Tour de France. W tym roku obecnych było tu kilku młodych top-spenderów, obiecujących zawodników jak np. Caleb Ewan czy Fernando Rendon Gaviria. Nasz team na ten start również dysponował bardzo dobrymi kolarzami, m.in. Niccolo Bonifazio - zwycięzcą 3 etapu Zawiercie-Nowy Sącz czy Fabio Felline, który w imponujący sposób zakończył morderczy etap 5 na czwartej pozycji - mówi Dirk Demol, Sport Director teamu Trek-Segafredo. Inne godne pochwały elementy wyścigu zauważają pozostali członkowie teamu. - Z punktu widzenia organizacyjnego jest to naprawdę świetnie zaplanowany i zrealizowany wyścig. Dobrze przygotowane drogi, przemyślany plan poszczególnych etapów, szczegółowy i klarowny harmonogram, wysokiej klasy hotele i smaczne jedzenie. Organizację tego sportowego wydarzenia oceniłbym więc bardzo wysoko - powiedział Luc Meersman, drugi Sport Director teamu Trek-Segafredo. - Co ciekawe, Tour de Pologne od innych wyścigów odróżnia jedna rzecz, co uważam, za bardzo sprytne i korzystne z perspektywy atrakcyjności imprezy działanie. Otóż inaczej niż ma to miejsce choćby w przypadku Tour de France, w Polsce końcowe kilometry etapów stanowią okrążenia w miastach, dzięki czemu kibice mają z zawodnikami znacznie bardziej bezpośredni kontakt. Takie rozwiązanie sprawia, że publika ma czas, by bliżej przyjrzeć się zawodnikom biorącym udział w wyścigu. I choć z pewnością jest to skomplikowane logistycznie, trzeba przyznać, że polskie służby i organizatorzy radzą sobie z tym wyjątkowo dobrze i sprawnie. Dzięki nim panuje porządek - dodaje Meersman. Jego słowa potwierdzają także biorący udział w wyścigu kolarze. - Tour de Pologne to naprawdę doskonale zorganizowany wyścig. Z mojego punktu widzenia bardzo istotne są kwestie techniczne, a więc dobrze przygotowane drogi, płynny przepływ i klarowność informacji. Pod tym względem TdP zostało świetnie zaplanowane - mówi Niccolo Bonifazio, zawodnik Trek-Segafredo, zwycięzca 3 etapu tegorocznego wyścigu.

Publiczność na medal

Duże sportowe wydarzenie to nie tylko rywalizacja profesjonalistów, ale i emocje kibiców. Jak się okazuje, wśród kolarzy polscy kibice cieszą się wyjątkowo dużym uznaniem. - Jestem w Polsce już po raz czwarty i za każdym razem cieszę się, że mogę tu być. Kibice na starcie i mecie dają nam duże wsparcie. Podczas polskiego wyścigu jest ich bardzo wielu. Widać ich na każdym kroku. Dopingują zawodników bardzo gorąco, ale są przy tym uprzejmi i wyważeni. To bardzo istotne, bo takie zachowanie nie rozprasza kolarzy, nie utrudnia im jazdy. W innych krajach takie sytuacja nie są niczym wyjątkowym - krzyczący i biegający kibice bywają utrapieniem dla zawodników i organizatorów. Tymczasem w Polsce fani zarówno podczas trwania wyścigu, jak i poza nim, w bezpośrednim kontakcie z zawodnikami są zawsze mili, uprzejmi i kulturalni. Nie domagają się uwagi lub pamiątek od zawodników, ale z uśmiechem i taktownie o nie proszą - zauważa Luc Meersman. Podobne odczucia mają kolarze. - W Polsce jestem już po raz szósty, więc moje doświadczenie jest naprawdę duże. Ta wizyta jest dla mnie sporą przyjemnością, ponieważ zawsze czeka tu na nas dużo miłych i uśmiechniętych ludzi – tłumaczy Fumiyuki Beppu, kolarz Trek-Segafredo - Sam kraj też bardzo się zmienia i z roku na rok pięknieje - dodaje wyjątkowo lubiany przez naszych kibiców zawodnik z Japonii.