27
So, Maj

Piłka Nożna

Do arcyważnego meczu w eliminacjach do Mistrzostw Świata 2018 w Rosji pomiędzy Rumunią i Polską zostało już niewiele czasu. Postanowiliśmy więc nieco bliżej przyjrzeć się sylwetce naszego najbliższego rywala – jego tegorocznym rezultatom, kilku najważniejszym piłkarzom i postaci trenera.

Słaby rok

Rumuni w tym roku nie rozpieszczają zbytnio swoich kibiców. Podczas przygotowań do finałów Euro 2016 zmierzyli się z u siebie z Litwą, Hiszpanią i Ukrainą. Pierwszy mecz wygrali skromnie – 1:0, drugi zremisowali bezbramkowo, z kolei z Ukrainą urządzili sobie festiwal strzelecki, przegrywając 3:4. Można zatem powiedzieć, że zafundowali fanom wszystkie odcienie futbolu, w związku z czym ich forma na mistrzostwa była jedną, wielką niewiadomą.

Niestety, trener Anghel Iordănescu nie przygotował odpowiednio swoich piłkarzy, którzy zagrali bardzo przeciętne mistrzostwa. I choć pierwsze spotkanie z Francją, choć przegrane 1:2, w obliczu postawienia Trójkolorowym twardych warunków, dawało jeszcze nadzieję na lepsze rezultaty, o tyle później było już znacznie gorzej. Remis 1:1 po słabym meczu ze Szwajcarią i szokujące 0:1 z Albanią ostatecznie pozbawiły Rumunów złudzeń i wyeliminowało ich z czempionatu. Trener podał się do dymisji, a kadra na kolejne eliminacje była budowana przez znanego niemieckiego szkoleniowca Christopha Dauma.

Przeciętny piłkarz, solidny trener

Nowy selekcjoner Rumunów to uznana marka wśród europejskich szkoleniowców. I choć piłkarzem był raczej przeciętnym, żeby nie powiedzieć słabym (grał półamatorsko i to tylko do 26 roku życia), o tyle jego trenerskie CV jest już imponujące. W Niemczech reputację wyrobił sobie w latach 1986-1993 prowadząc kolejno 1. FC Köln i VfB Stuttgart. Z tym drugim zespołem wywalczył nawet w 1992 roku mistrzostwo Niemiec. Chwilę później został jednak zwolniony z bardzo osobliwego powodu – otóż w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów wystawił on za dużą liczbę obcokrajowców do składu i jego klub został zdyskwalifikowany. Tak rozsierdziło to włodarzy ze Stuttgartu, że ze skutkiem natychmiastowym wyrzucili go z zespołu.

W swoim dorobku Daum ma pracę w Turcji, Austrii i Belgii, ale największe tryumfy zawsze święcił w kraju. Szczególnie dobrze szło mu w Bayerze Leverkusen, z którym w latach 1996-2000 trzykrotnie wywalczył 3 miejsce w lidze i był nawet bardzo bliski objęcia reprezentacji Niemiec. Nie stało się to jednak, gdyż na jaw wyszło jego uzależnienie od narkotyków. Z tego powodu został także zwolniony z Bayeru. Po tym incydencie sporo pracował zagranicą, zdobywając mistrzostwo Austrii i Turcji (dwukrotnie).

Rumuni w przebudowie

Obecnie reprezentacja Rumunii znajduje się w trakcie małej przebudowy po nieudanych Mistrzostwach Europy. Do składu wchodzi coraz więcej młodych zawodników, Daum nie boi się grać odważnie i ofensywnie. Obecnie w tej reprezentacji próżno szukać gwiazd pokroju Georghe Hagiego, Christiana Chivu, Viorela Moldovana, Adriana Mutu czy Georghe Popescu, którzy byli postrachem europejskich boisk w latach 90-tych. Eksperci z serwisu Sportowy Ring wskazują jednak na fakt, że obecnie Rumuni tworzą całkiem zgraną ekipę, złożoną z kilku bardziej doświadczanych zawodników, takich jak Ciprian Tătărușanu z włoskiej Fiorentiny czy Cosmin Moți z bułgarskiego Łudogorca, wspieranych całkiem pokaźna armią młodych, dynamicznych, dobrych technicznie graczy, takich jak dwójka z Anderlechtu - Alexandru Chipciu i Nicolae Stanciu. Faktem jest, że pomimo przeciętnego początku (pięć punktów w trzech meczach), mogą oni w tych eliminacjach jeszcze sporo namieszać, a 11 listopada w Bukareszcie w meczu z Polską na pewno tanio skóry nie sprzedadzą.