19
N, Lis

Z życia wzięte

W czasie permanentnego kryzysu, bez względu na to czy jest on jedynie , tak zwaną "szok doktryną" czy też relacją trwale oddziałującą, problemem wschodzących pokoleń jest umiejętność planowania. Mam na myśli zdolność prognozowania swoich zawodowych kroków. Nie da się ukryć, iż paradygmat kulturowy oparty na tworzeniu potrzeb, symulacji i szybkiego przetwarzania dotychczasowych dóbr bywa niekiedy zaprzeczeniem komunikacji, negocjacji i kooperacji. A zatem wzorzec ten sam siebie niejako anuluje i wyczerpuje, dlatego tym bardziej ta umiejętność postrzegania jutra przez młodzież winna stać się celem.

Jak można zauważyć rynek pracy zmienił podejście do samej pracy, do zawodów i poszukiwań pracy. Niekiedy można zauważyć, iż ze względu na zmniejszające się realne pole pracy, sam rynek pracy stał się rynkiem bezrobocia. Nie jest to stan bez przyczyny, tym bardziej że zjawisko to ma wiele przyczyn. A tą przyczyną, na którą pragnę zwrócić swoją uwagę jest pobudzanie młodzieży do myślenia i wskazywania ścieżek gwoli przestrogi, które za sprawą - między innymi systemu edukacji ? stały się bezowocnymi bezdrożami rynku pracy.

Co to znaczy? Czy ze względu na rosnące bezrobocie należy wskazywać uczniom i studentom kierunek najbliższego lotniska? Otóż; tu rola wychowawcza należy do tych, których kompetencje przewyższają funkcję nauczyciela - wychowawcy. Osobą zdolną do takich działań jest doradca zawodowy. Na terenie każdej gminy jest Urząd Pracy, który na co dzień dokonuje rejestracji nowych osób wziętych w nawias rynkowy, którzy czekają na to lepsze jutro. W związku z tym szkoły przy współpracy z Urzędami Pracy powinny rozpocząć ten trudny temat ?lepszego? jutra. Uczniowie przez wgląd do danych urzędowych i luźne rozmowy być może zechcą decydować o swoich warunkach życiowych.

Co więcej, ta kwestia współpracy nie jest li tylko wyrazem dodatkowego etatowania doradców w szkołach, a od 10 lat jest wręcz ministerialnym obowiązkiem prowadzenia doradztwa przez szkoły. Taki segment wsparcia nie został nawet w dziesięciu procentach zrealizowany. Odpowiednie zajęcia obok tych z przedsiębiorczości w szkołach średnich czy z ekonomii, które są realizowane tylko na niektórych kierunkach studiów, mają za cel podnieść świadomość wyboru pracy, a wcześniej edukacji. Wykazanie niedogodności naszego pola krajowego, pokazanie niezagospodarowanych terenów biznesu, wyjście naprzeciw nowym standardom zawodowym i wzbudzenie analitycznego myślenia to jedne z wielu problemów. Młodzież aby dokonać projekcji samych siebie-zawodowo spełnionych, musi znać warunki rozwoju i swoje ograniczenia. Co więcej, w lekcjach szkolnych musi dostrzec cel sam dla siebie, bo wiadomym jest, że przyszły absolwent marketingu jako zarządca własnej firmy, nie będzie omnibusem, którego interesują na przykład reakcje chemiczne. Wiedza podstawowa i ogólna powinna budować osobowość młodzieży i wskazać horyzont wyboru.

Zajęcia z doradztwa zawodowego prócz suchej wiedzy powinny budować postawę i nieść - pomimo realnych trudności - optymizm. Bezrobocie powodowane barierami wiekowymi, brakiem ofert w danym zawodzie, brakiem kwalifikacji czy wręcz zarobkami na miarę skali ubóstwa to czynniki, które w pewnej mierze stają się stałe. Oprócz nich są też mniej radykalne warunki - zdolne do ukształtowania, jak umiejętność poszukiwania pracy, wzbudzanie otwartości zawodowej i podnoszenia kwalifikacji. Te miękkie dyspozycje za sprawą zajęć z doradztwa zawodowego, a możliwe do wszczepienia nadadzą życiowy zwrot przyszłemu pokoleniu. Ważnym jest to z tego powodu, że permanentne niedogodności rynku albo te indywidualne, pojmowane w skali makro zwiększają poziom niezadowolenia społecznego, nieprzydatności społecznej, patologii i chorób wynikłych z normatywności. Wobec tego, ten negatywny ruch o ile będzie się zwiększał takie zajęcia przy współpracy Szkół z Urzędami Pracy zdawać by się mogło zatrzymać go przez pobudzenie do aktywności i samodzielności uczniów szkół podstawowych i wyższych.