20
So, Lip

Z życia wzięte

Ze wszystkich wskaźników dotyczących jakości i poziomu szkół najbardziej lubimy sprawdzać… miejsce na listach rankingowych i polecenia serwowane nam na łamach prasy czy w internecie.

Prawie nigdy nie zastanawiamy się nad profesjonalizmem danego rankingu lub choćby nad tym, co było w nim brane pod uwagę i kto np. oceniał daną placówkę – profesjonalne jury, czytelnicy, specjalna kapituła, czy po prostu piszący tekst dziennikarz. A to są wiele mówiące dane.

Oszczędność czasu, czyli argument nr 1

Rankingi szkół językowych mają jedną niewątpliwą zaletę: oszczędzają nasz czas. Wielu redaktorów właśnie tym argumentem zachęca nas do oparcia swojej decyzji na ich zestawianiu, które przecież robione było wyłącznie z myślą o naszej wygodzie. Mamy więc krótką prezentację danej szkoły, wykaz oferowanych przez nią do nauki języków, ceny za lekcje, warianty odbywania kursów, typ uczących nauczycieli (polscy lektorzy lub native speakerzy) albo metody nauczania, wraz z wymogami dotyczącymi podręczników. Gdybyśmy na własną rękę chcieli zasięgnąć wszystkich tych, lub więcej, informacji, musielibyśmy „zawisnąć” na telefonie na długie godziny albo samodzielnie wybrać się w tour po szkołach. Oszczędność czasu jest więc argumentem trudnym do zbicia.

Zewnętrzna wiarygodność jako argument drugi

Każdy ranking ma swojego autora i to tak naprawdę od nas zależy, czy mu ufamy. Poza rankingami ogólnokrajowymi, obejmującymi raczej placówki edukacyjne takie jak uczelnie wyższe czy licea, te dotyczące szkół językowych mają raczej zasięg lokalny lub regionalny. I tu źródłem będzie, siłą rzeczy, lokalna lub regionalna gazeta, takiego samego typu portal internetowy lub miejskie forum. Jeśli okaże się, że w rankingu szkół językowych z naszej okolicy brakuje placówki nam znanej – możemy nabrać podejrzeń o rzetelność i kompletność zestawienia. Warto jest wtedy poznać kryterium selekcji samych szkół, albowiem może się okazać, że już na starcie będziemy mieli do czynienia z rankingiem niepełnym, a przecież nie o taki nam chodzi. Lepiej rozreklamowane i promowane szkoły wcale nie muszą mieć najdłuższych tradycji, bądź najwyższego poziomu nauczania. Niemniej ocena dokonana przez kogoś z zewnątrz może rzucić inne światło na całościowe spojrzenie i ocenę danej szkoły, a to też daje nam pewien ogląd sprawy.

 

Argument nr 3: przejrzystość oferty

Szkoła przedstawiona i bliżej opisana w rankingu to – w założeniu – szkoła transparentna. Budowanie wiarygodnego wizerunku za pomocą rankingów i list najlepszych placówek uczących języka obcego to tak naprawdę wizytówka, którą dyrektor tejże wystawia sobie i samej szkole. To jednocześnie dość łatwy do zweryfikowania na przyszłość argument dla potencjalnego uczestnika kursu (i to potwierdzony w mediach!) na temat ogólnych warunków panujących w danej placówce. Jeśli zaletą szkoły będą elastycznie ustalane godziny nauki, a do tego w klimatyzowanych salach i z darmowymi podręcznikami – takich komfortowych warunków do nauki możemy oczekiwać po zapisaniu się na kurs. Na niektóre elementy wpływu do końca nie mamy (np. jakość obsługi), niemniej wszystko to, co zostaje ujęte w zestawieniu, i co decyduje o końcowej ocenie placówki – już tak.

 

Każdy ranking ma swoje plusy i minusy. Od nas zależy, na ile mu zaufamy i czy nie zechcemy jeszcze sami dodatkowo zweryfikować zawartych w nim danych. Wizyta na stronie internetowej danej szkoły językowej to tylko pierwszy krok do poznania kompletnej oferty kursów i warunków, w jakich przyjdzie nam brać w nich udział. Rankingi szkół językowych mówią nam wiele o danej placówce, ale warto mieć „zakodowane”, że to zawsze jednak w pewnym sensie forma subiektywnego zestawienia.